0:05:05:/Tumaczenie, remona74@wp.pl
0:05:09:/Monia i Remi
0:05:13:/Cho kady z krajw wiata,
0:05:15:/chciaby dyskutowa ten fakt,
0:05:17:/my Francuzi znamy prawd.
0:05:18:/Nalepsze jedzenie jest we Francji.
0:05:20:/A najlepsze jedzenie we Francji|/robi si w Paryu.
0:05:22:Za najlepsze jedzenie w Paryu|/jest serwowane,
0:05:25:/przez szefa kuchni|/Augusta Gusteau.
0:05:27:/Jego restauracja to smak Parya.
0:05:29:/Zarezerwowana na pi|/miesicy do przodu.
0:05:31:/Znajduje si na szczycie|/najwaniejszych przewodnikw kulinarnych
0:05:34:/a konkurencja zielenieje z zazrdoci.
0:05:36:/To najmodszy szef kuchni,|/ktry uzyska poziom piciu gwiazdek.
0:05:39:/Jego ksika "Kady moe gotowa",
0:05:41:/wspia si na szczyty bestsellerw|/od pierwszego wydania.
0:05:44:/Jednak nie wszyscy|/akceptuj jego sukces.
0:05:46:/Antonio Ego - krytyk||Zabawny tytu. "Kady moe gotowa"
0:05:49:Bardziej zabawne jest to, e?|Gusteau wydaje si w to wierzy.
0:05:52:Ja traktuj gotowanie|bardzo powanie
0:05:55:i wiem, e nie kady moe to robi.
0:06:23:R A T A T O U I L L E||||||Jest to gulasz warzywny z Prowansji/
0:06:35:/A to jestem ja.
0:06:37:/Wydaje mi si, e powinienem odrobin|/przemyle swoje ycie.
0:06:41:/Jaki jest mj problem?
0:06:42:/Po pierwsze - jestem szczurem.
0:06:46:/Co oznacza, e ycie jest cikie.
0:06:50:/Po drugie.
0:06:52:/Mam wysoko rozwinity|/zmys smaku i wchu.
0:06:55:Mka, jajka, cukier, winie,|z delikatn nut mity.
0:07:02:Moesz to wszystko wywcha?
0:07:04:Masz dar!
0:07:05:/To jest mj brat Emile,|/atwo si podnieca.
0:07:09:No i co z tego, to tylko zapach...
0:07:12:/To mj tata.|/On si wcale nie podnieca.
0:07:16:/Jest rwnie przewodniczcym|/naszego stada.
0:07:19:/Wic, co zego jest w dobrze|/rozwinitych zmysach?
0:07:22:Hola, hola.|Nie jedz tego!
0:07:24:Co si tu dzieje?
0:07:26:/Okazao si, e ten mieszny|/zapach to trutka.
0:07:30:/Wczeniej tata myla,|/e mj talent jest bezuyteczny.
0:07:33:/Ze swoim darem|/czuem si cakiem dobrze.
0:07:36:/Dopki tata nie da mi pracy.
0:07:38:Czyste, czyste.
0:07:41:/To prawda.|/Zostaem wykrywaczem trucizny.
0:07:44:Blisko doskonaoci.
0:07:46:Czystowate..|co znaczy czyste.
0:07:50:No wiesz, czystowate|jest blisko czys...
0:07:53:Mniejsza o to. Spadaj.
0:07:55:/C, mj tata|/by ze mnie dumny.
0:07:57:Nie czujesz si dumny, Remy?|To jest uczciwa praca!
0:08:01:Uczciwa?|Jstemy zodziejami.
0:08:04:A to co kradniemy to...
0:08:07:...mieci!
0:08:07:Jaka kradzie?|Tego nikt nie chce.
0:08:09:Jeli nikt tego nie chce,|to czemu kradniemy?
0:08:12:/Powiedzmy, e mamy|/rne punkty widzenia.
0:08:16:/Tyle wiedziaem,
0:08:17:/skoro jeste tym co jesz,|/to chciaem je tylko dobre arcie.
0:08:21:- Ale dla mojego ojca...|- arcie to paliwo!
0:08:24:Jak nic nie wrzucisz do baku,|to twj silnik zdechnie.
0:08:27:A teraz przymknij dzib|i jedz swoje mieci.
0:08:29:Skoro mamy by zodziejami,|to czemu by nie ukra
0:08:31:dobrego arcia z kuchni,|gdzie nic nie jest zatrute?
0:08:34:Po pierwsze:|nie jestemy zodziejami.
0:08:37:Po drugie: trzymaj si z dala|od kuchni i od ludzi.
0:08:40:/To niebezpieczne.
0:08:41:/Wiem, e powinienem|/nienawidzi ludzi, ale...
0:08:43:/jest w nich to co.
0:08:45:/Oni nie tylko przeywaj.|/Odkrywaj, tworz.
0:08:49:/Popatrzcie tylko,|/co robi z jedzeniem.
0:08:53:/Dobre jedzenie jest jak muzyka/
0:08:55:/Kolor, zapach ktry moesz wcha,/
0:08:57:/doskonao wok ciebie/
0:08:59:/Musisz pamita, by przesta pali!/
0:09:07:/Gusteau mia racj.
0:09:12:/Zadziwiajce.
0:09:14:/Kada rzecz|bya zupenie wyjtkowa.
0:09:21:/Ale wystarczyo zmiesza je razem,
0:09:24:/i ju powstawao co nowego.
0:09:32:/Wic teraz miaem sekretne ycie.
0:09:42:/Jedynie Emile o tym wiedzia.
0:09:45:Emile, Emile...|Mam grzyba!
0:09:49:Chod, jeste dobry|w chomikowaniu arcia.
0:09:51:Pom mi znale schowek na to.
0:09:53:/On mnie nie rozumie,|/ale mog by sob przy nim.
0:09:56:Dlaczego tak chodzisz?
0:09:58:Nie chc cigle|czyci swoich apek.
0:10:01:Wiesz, e tymi samymi|apkami chodzimy,
0:10:03:a potem chwytamy jedzenie.
0:10:04:Mylisz o tym,|co wkadamy do naszych ust?
0:10:06:Cay czas.
0:10:07:Kiedy jem, nie chc mie|smaku ziemi, na ktrej staem.
0:10:10:Rb tak dalej,|ale kiedy tata si dowie,
0:10:13:nie bdzie zachwycony.
0:10:14:Co tam masz?
0:10:19:O kurcze, znalaze ser?
0:10:21:Nie jaki tam ser.|To to Tomme de Chevre du pays.
0:10:26:Przypasuje do mojego grzyba.
0:10:28:i...
0:10:31:...rozmaryn,
0:10:34:moe, moe z... |kilkoma odygami szczypiorku.
0:10:38:Wic daj to wszystko razem i ...
0:10:41:Nie bdziemy tego|je jak mieci.
0:10:44:To jest wyjtkowe.
0:10:45:Ale mamy by na kolonii przed|zachodem soca. Wiesz, e tata bdzie...
0:10:50:Mamy tutaj|niewykorzystane moliwoci!
0:10:52:Moemy to ugotowa.
0:10:53:Tylko pytanie jak to ugotujemy...
0:10:59:Tak!
0:11:00:Ten dym doda troszk aromatu.|Powoli, lekko...
0:11:07:Burza si zblia.
0:11:10:Remy, nie sdzisz,|e nie powinnimy by tak...
0:11:25:Musisz tego skosztowa!
0:11:27:Jest mocno mde,|spalone, przydymione,
0:11:31:To nie jest naprawd pachncy smak.|Jest nieustalony... Jest miy jak...
0:11:35:To ma, jak, ten "ba - bah.|
0:11:37:Naprawd miy smak.|Nie sdzisz?
0:11:39:Jak by go nazwa?
0:11:41:Pieruski?
0:11:42:Tak, pieruski!|Musimy to powtrzy.
0:11:46:Kiedy nadejdzie nastpny piorun|wdrapiemy si na dach,
0:11:49:i... odrobina szafranu, tak.|Odrobina szafranu, to bdzie to!
0:11:52:Szafran.
0:11:53:Dlaczego mam wraenie, e jest
0:11:55:- w kuchni?   - jest w kuchni!
0:12:04:Szafran, szafran.
0:12:07:Nie podoba mi si to!|Ona si moe obudzi!
0:12:11:Byem tu miliony razy.|Wcza kana kulinarny i bum...
0:12:15:nigdy si nie budzi
0:12:16:Bye tu milion razy?|- Mwi ci, szafran to bdzie to.
0:12:20:Gusteau przysiga,|ja to kupuj.
0:12:21:Wporzo...|A kim jest Gusteau?
0:12:23:To nawikszy szef kuchni!|Napisa t ksik!
0:12:26:- Chwilunia, ty czytasz?|- Nie ze zrozumieniem.
0:12:31:O stary...A tata wie?
0:12:34:Mgbym zapeni ksik,|tuzin ksiek rzeczami,
0:12:37:o ktrych tata nie wie.
0:12:38:Dlatego to jest sekret.|Nasz sekret.
0:12:43:Nie lubi sekretw.
0:12:44:Cae to gotowanie,|czytanie, ogldanie TV...
0:12:48:kiedy przeczytalimy i ugotowalimy.
0:12:50:Wyglda na wciganie mnie w zbrodni.
0:12:52:I ja ci na to pozwalam.
0:12:53:Ale dlaczego pozwalam?
0:12:59:Gdzie s te dzieciaki?
0:13:02:Pynny szafran, woski!|Gusteau mwi, e jest idealny.
0:13:06:Dobrze, e staruszka|jest maniaczk jedzenia!
0:13:11:Ale to Gusteau!|Emile, popatrz!
0:13:14:/Musisz mie wyobrani.|Mie siln wol,/
0:13:18:/prbowa rzeczy,|ktre mog nie wyj./
0:13:21:/Musisz ama zasady|niezalenie od tego,/
0:13:23:/co mwi ludzie,|czy skd pochodzisz./
0:13:25:/Ograniczeniem jest tylko|twoja dusza./
0:13:27:/Ale to co mwi jest prawd.|Kady moe gotowa./
0:13:30:/Ale tylko nieliczni|/mog by mistrzami./
0:13:35:Czysta poezja.
0:13:36:/Ale to by koniec.
0:13:38:/Restauracja Gusteau|utracia jedn z gwiazdek,/
0:13:41:/po ostrej opinii krytyka|Antona Ego./
0:13:46:/To by wielki cios|dla Gusteau./
0:13:49:/Ze zamanym sercem|umar niedugo potem,/
0:13:51:/co zgodnie z tradycj|zabrao kolejn gwiazdk./
0:13:56:Gusteau nie yje?
0:14:12:W nogi!
0:14:15:Nie prowad jej do gniazda!
0:14:36:Remy, pomocy!
0:14:37:Nie id do wiata,|bujaj si do mnie.
0:14:40:Zapi ci.
0:14:45:Emile, rozbujaj si!
0:15:19:Ewakucja!|Kto yw, do odzi!
0:15:28:Ksika.
0:15:32:Ruchy.
0:15:47:Chodcie...!. Rusza si...!
0:15:51:Wnie pomost!|Rusz to, rusz to!
0:15:54:Facet! piesz si!
0:15:56:Odepchnij si. naprzd.
0:16:03:- We dziecko.|- Podaj mi ap.
0:16:07:Zaczekajcie!
0:16:13:Wszyscy s?|Nikogo nie brakuje?
0:16:15:- Gdzie jest Remy?|- Jestem. Ju pyn.
0:16:18:Ju pyn!
0:16:20:Trzymaj si, synu.| Dajcie co, by si uchwyci.
0:16:24:Dalej, chopcze. Wiosuj!
0:16:26:Spr si, signij po to.
0:16:28:Dasz rad.
0:16:33:- Remy!|- Tato!
0:16:35:Dalej Remy, dasz sobie rad.
0:16:43:- Chopcy, zaczekajcie!|- Remy, wiosuj szybciej!
0:16:47:Nie odpywajcie.|Zaczekajcie na mnie.
0:16:53:Tato?
0:17:09:Ktrdy?
0:17:59:/Czekaem....
0:18:02:/na dwik,
0:18:06:/gos,
0:18:10:/znak,
0:18:13:/cokolwiek.
0:18:33:/Jeeli jeste godny,|id na gr i si rozejrzyj./
0:18:39:/Dlaczego jeste sam?/
0:18:41:Wanie straciem rodzin.
0:18:44:Wszystkich przyjaci.|Prawdopodobnie na zawsze.
0:18:48:/Skd wiesz?/
0:18:49:C, ja...
0:18:51:Jeste ilustracj.|Dlaczego do ciebie mwi?
0:18:55:/Bo stracie rodzin,/
0:18:57:/wszystkich przyjaci.|Jeste samotny!/
0:19:00:Tak...ale jeste martwy!
0:19:03:/To nie jest problem, kiedy duch jest ywy!/
0:19:05:/Jeeli skoncentrujesz si tylko na tym co byo,/
0:19:07:/nigdy nie zobaczysz tego, co ley przed tob/
0:19:09:/A teraz id do gry|i si rozejrzyj./
0:19:50:- Co ty robisz?|- Jestem godny.
0:19:53:Nie wiem, gdzie jestem,|albo kiedy znowu znajd jedzenie...
0:19:57:Jeste lepszy ni to!
0:19:59:Jeste kucharzem.|Kucharz tworzy, zodziej bierze!
0:20:03:- Nie jeste zodziejem?|- Jestem godny...
0:20:09:Jedzenie przyjdzie.
0:20:10:Zawsze przychodzi do tych,|ktrzy kochaj gotowa.
0:20:26:- Mylisz, e artuje?|- Nie odwaysz si.
0:20:43:Pies!
0:21:14:Pary?
0:21:16:Cay ten czas byem pod Paryem?
0:21:24:Jest pikny.
0:21:27:Jest najpikniejszy.
0:21:30:Gusteau's?|Twoja restauracja?
0:21:33:Zaprowadzie mnie do niej?
0:21:37:Wydaje mi si, e tak!|Jest tutaj! Zaprowadziem ci!
0:21:41:Musz to zobaczy.
0:21:43:/- Gotowawe dla sidemki.|/- Zaraz bdzie.
0:21:45:/Szczupak na parze, raz!|/Robi si!
0:21:47:/Potrzebuje wicej misek do zupy!
0:21:49:/Potrzebuje dwa baranie udce.|/Wiecej porw.
0:21:51:Dwa ososie, trzy przybrania, trzy filety.
0:21:54:/Zamwienie na przybrania, przyjte.
0:21:56:Dwa zamwienia gotowe.|Smaony oso.
0:21:58:Trzy filety, robi si.|Potrzebuj blachy.
0:22:01:/Sidemka wolna.|/Trzy przybrania gotowe.
0:22:06:/Nie baaga mi tu!
0:22:09:Czoem szefie Skinner.|Jak leci?
0:22:12:- Dzie dobry szefie.|- Witaj, szefie.
0:22:14:- Dobry wieczr, szefie.|/- Zamawiam dwa filety.
0:22:16:Spjrz  szefie, kto tu jest!
0:22:18:Alfredo Linguini.|Dzieciak Renaty.
0:22:21:- Witam.|- Jak on urus.
0:22:22:Kim jest Renata?
0:22:24:To dawna mio Gusteau.
0:22:26:- A tak... jak si masz...|- Linguini.
0:22:29:Rzeczywicie.
0:22:31:Mio, e wpade.
0:22:32:- Jak tam u....|- Mojej matki?
0:22:34:- ...Renaty.|- Tak, Renaty.
0:22:36:- Jak si miewa?|- Dobrze, to znaczy...
0:22:39:C, polepszyo si jej.
0:22:42:Zmara.
0:22:44:- Tak mi przykro.|- Nie potrzebnie.
0:22:47:Wierzya w niebo,|wic jest szczliwa.
0:22:50:Wierzysz w ycie pozagrobowe...
0:23:00:Co to?
0:23:01:Zostawia to dla ciebie.|Chyba chciaa mi pomc.
0:23:07:Wiesz...w dostaniu pracy.
0:23:09:- Tutaj.|- Ale, oczywicie!
0:23:10:Gusteau nie zawahaby si.|Syn Renaty najbardziej...
0:23:13:Tak, wic... zachowamy to i|jak bdzie co odpowiedniego...
0:23:17:- Ju go zatrudniem.|- Co takiego.
0:23:19:Jak miesz przyjmowa|kogo bez mojego...
0:23:21:Potrzebujemy kogo na zmywak.
0:23:23:A, pomywacz.|C...
0:23:26:W sam raz dla ciebie.
0:23:34:Trzymaj.
0:23:37:Nie mog uwierzy.
0:23:39:Prawdziwa restauracyjkna kuchnia,|na ktr mog patrze.
0:23:42:Czytae ksik.|Sprawdzimy ile z niej wiesz.
0:23:45:Ktry z nich jest szefem?
0:23:50:- Tamten facet|- Bardzo dobrze.
0:23:52:Kto jest nastpny w hierarhii?
0:23:53:Sous chef.|To ten.
0:23:57:Jest odpowiedzialny za kuchni,
0:23:59:kiedy szefa nie ma w pobliu.
0:24:00:Sosiarz - odpowiedzialny za sosy.|Bardzo wany.
0:24:03:Chef de partie, pomocnik.|Bardzo wani.
0:24:08:Kuchcik, pomocnik kuchcika,|oni gotuj. Bardzo wani.
0:24:11:Jeste mdrym szczurem.|A teraz, kto to jest?
0:24:15:/On?|/Nikt wany.
0:24:16:Mylisz si|Jest czci kuchni.
0:24:19:Jest sprztaczem.|Zmywa naczynia i myje podogi.
0:24:22:- Nie jest kucharzem.|- Ale gotuje.
0:24:25:- Nie.|- Skd wiesz...
0:24:27:Jak zawsze mwiem,|kady moe gotowa.
0:24:31:Tak, to e kady moe nie|znaczy, e kady powinien'
0:24:33:C... to go nie powstrzymuje.
0:24:36: /Widzisz?
0:24:38:/Co on robi?
0:24:39:Nie...
0:24:41:To straszne.
0:24:44:On psuje zup|i nikt tego nie widzi?
0:24:48:- To twoja restauracja, zrb co.|- Co ja mog?
0:24:51:Jestem wytworem twojej wyobrani.
0:24:53:On psuje zup.|Trzeba komu powiedzie!
0:25:03:/Pitka wchodzi. Natychmiast!
0:27:42:Na co czekasz?
0:27:44:Jeeli to ma by stae zjawisko,|to ci...
0:27:46:Napraw zup, to twoja szansa.
0:28:41:/Zupa!
0:28:42:Gdzie ta zupa?
0:28:43:/Zacie z drogi!
0:28:45:Ruszaj si, zmywaku!
0:28:48:Gotowae?
0:28:51:Jak miesz gotowa| w mojej kuchni!
0:28:54:Skd u ciebie ten tupet,
0:28:56:by prbowa robi co tak|kosmicznie idiotycznego?
0:29:00:Powiniem ci wypatroszy|i powiartowa!
0:29:02:I zrobi to!|Prawo jest po mojej stronie.
0:29:05:Larousse, wypatrosz|i powiartuj tego gnoja.
0:29:08:Potem wsad go do prasy,|by wycisnc tuszcz z jego gowy.
0:29:12:Co za gupoty wygadujesz?
0:29:14:Ale zupa!
0:29:18:Zupa?|Zatrzyma t zup!
0:29:38:Kelner!
0:29:41:Linguini!
0:29:43:Jeste zwolniony!
0:29:45:Z-W-O-L-N-I-O-N-Y
0:29:48:Chciaa si widzie z szefem kuchni.
0:30:07:Co powiedzia klient?
0:30:09:To nie by klient!|To by krytyk.
0:30:11:- Ego?|- Solene LeClaire.
0:30:14:LeClaire?
0:30:15:- Co powiedziaa?|- Pochwalia zup.
0:30:18:- Zaczekaj!|- Jak to?
0:30:19:To przez ciebie|jestem w tym bagnie.
0:30:21:Cicho, rozmawiaj o twojej zupie.
0:30:32:W co ty pogrywasz?
0:30:36:Wci jestem zwolniony?
0:30:38:/Nie moesz go zwolni!
0:30:39:Co?
0:30:40:LeClaire smakowao, tak?|Pochwalia ci.
0:30:43:Jeeli napisze|pochlebn recenzj i odkryje,
0:30:45:e zwolnie odpowiedzialnego|za to kucharza.
0:30:47:- Zmywak, a nie kucharz.|- Zrobi co, co ona lubi.
0:30:50:Jak moemy reprezentowa Gusteau,|skoro nie dajemy szansy temu,
0:30:53:w co on najszczerzej wierzy?
0:30:54:I w co on takiego wierzy,|Mademoiselle Tatou?
0:30:57:Kady moe gotowa.
0:31:03:By moe byem troszk zbyt ostry|dla naszego nowego zmywaka.
0:31:08:Byo to mocno ryzykowne|i powinnimy to nagrodzi
0:31:13:tak jak chciaby Gusteau.
0:31:15:Jeeli chce pywa|po niebezpiecznych wodach
0:31:18:kim jestemy by mu zabroni?
0:31:21:Czy przypadkiem|nie miae ucieka?
0:31:23:Tak!
0:31:23:A skoro ty bronia|jego rozwojowej kulinarnej kariery,
0:31:27:to bdziesz|za niego odpowiedzialna.
0:31:31:Kto chce co jeszcze?
0:31:34:Wic wraca do garw!|
0:31:36:Albo jeste szczliwy,|albo bardzo nieszczliwy.
0:31:40:Zrobisz t zup jeszcze raz,
0:31:43:ale tym razem, bd mia ci na oku.|Zwrc bardzo du uwag.
0:31:48:By moe jeste kucharzem,|lecz wiesz co ja myl.
0:31:53:Myl, e jeste maym,|mierdzcym, zapchlonym...
0:31:57:S z c z u r!
0:32:01:- Daj mi to!|- Zap go Linguini!
0:32:07:Co z nim zrobi?
0:32:08:- Zabij to!|- Teraz?
0:32:09:Co ty, w kuchni?|Oszalae?
0:32:11:/Wiesz co by si stao,
0:32:12:/gdyby si kto dowiedzia,|/e mamy szczura w kuchni?
0:32:15:Zamknliby nas.
0:32:17:Nasza reputacja legaby w gruzach,|zniknyby wszystkie gwiazdki.
0:32:20:Wywie go daleko std.|Zabij go, pozbd si go, id!
0:32:29:Jejciu!
0:32:59:Nie patrz na mnie w taki sposb.
0:33:01:Nie jeste jedyn osob w puapce.|Oni oczekuj, e ponownie bd gotowa.
0:33:04:Chodzi mo o to,|e nie jestem ambitny,|
0:33:06:nie prbowaem gotowa,|nie chciaem tylko wpa w kopoty.
0:33:09:Ty maczae apy w przyprawach.
0:33:12:Co tam wrzucie?|Oregano?
0:33:15:Nie?|Rozmaryn?
0:33:17:To przyprawa, prawda?
0:33:20:Nie wrzucae tam rozmarynu?
0:33:23:To co tam pluskao i pywao i...
0:33:31:Potrzebuj tej roboty,|z tylu ju mnie wywalili.
0:33:34:Nie znam si na gotowaniu,
0:33:36:a teraz siedz i gadam|ze szczurem, tak jakby...
0:33:39:Przywidziao mi si?
0:33:41:Potakiwae?
0:33:44:Rozumiesz po ludzku?
0:33:46:Wic nie jestem szalony!
0:33:49:Czekaj chwil.
0:33:52:Nie umiem gotowa, prawda?
0:33:57:Ale ty...!|Ty potrafisz.
0:34:01:/Prawda?
0:34:03:Jeste szczurem, na lito bosk!|Cokolwiek zrobie, oni to pokochali.
0:34:10:To moe zadziaa!|Smakowaa im ta zupa.
0:34:16:Smakowaa im zupa.
0:34:18:Mylisz, e ugotujesz|drugi raz tak sam?
0:34:24:Teraz ci wypuszcz.
0:34:27:Ale razem w tym siedzimy,|prawda?
0:35:35:No wa!
0:35:38:Przeklty, stary rupie!
0:35:41:To jest moje mieszkanie.
0:35:43:Niewiele tego, ale wiesz...
0:35:49:...niewiele tego.
0:35:53:Mogo by gorzej.
0:35:54:Jest nawet wiato|i kanapa przed telewizorem, wic...
0:35:58:Co moje to i twoje.
0:36:00:/Jeste.../
0:36:02:/- To ten sen?/|/- Najlepszy ze snw./
0:36:06:/Ten, ktrym moemy si dzieli./
0:36:09:/Ale czemu tutaj?/
0:36:10:/Dlaczego teraz?/
0:36:13:/Dlaczego nie?/
0:36:15:/Dlaczego nie teraz?/
0:36:17:/Gdzie znajdziesz lepsze miejsce|/aby ni ni w Paryu?/
0:36:33:Dzie dobry, may szefie.
0:36:35:Soce ju wysoko.
0:36:37:Och nie.
0:36:40:Idioto, wiedziae,|e tak bdzie.
0:36:42:Wpucie szczura|do mieszkania,
0:36:43:powiedziae "co moje to twoje"
0:36:44:I jaja znikny.
0:36:46:Idiota ze mnie.|Ukrad arcie i uciek.
0:36:48:Czego si spodziewaem?|Nie mogem zaufa szczurowi.
0:36:54:Cze, czy to dla mnie?
0:37:05:Dobre, co tam wsadzie?
0:37:10:Gdzie to znalaze?
0:37:14:Posuchaj...
0:37:15:Jest przepyszne, ale nie kradnij!|Kupi troch przypraw, dobra?
0:37:22:No nie. Spnimy si|ju pierwszego dnia!
0:37:25:Chod, may szefie.
0:37:27:Podobnie jak wielu|innych krytykw
0:37:29:nie odwiedzaam restauracji Gusteau|po mierci zaoyciela,
0:37:32:a jednak wczoraj dowiadczyam czego|pieprznego, delikatnego i rewelacyjnego.
0:37:36:- Solene LeClaire?|- Tak!
0:37:39:Na przekr innym, Gusteau|ponownie zyska nasz uwag.
0:37:43:/Poniewczasie,|/ale jednak zasuy.
0:37:48:No wic...
0:37:57:Wiesz?
0:38:01:Wiem, e to gupie, ale aden|z nas nie moe tego zrobi sam,
0:38:05:wic musimy|zrobi to razem, racja?
0:38:07:Jeste ze mn?
0:38:10:No to do dziea.
0:38:15:Ja....
0:38:27:Witamy w piekle.
0:38:29:A teraz...znowu zrb zup.
0:38:33:Masz tyle czasu ile chcesz,|nawet cay tydzie, jeeli musisz...
0:38:37:Zupa...
0:39:28:To nie bdzie dziaa,|may szefie.
0:39:30:Wszystko strac, jeeli dalej|bdziemy tak postpowa.
0:39:33:Musimy wymyli co lepszego.
0:39:35:Co co nie powoduje|gryzienia, drapania i askotania
0:39:38:i latania po caym ciele.
0:39:40:Zero gryzienia.
0:39:41:Zero czmychania.
0:39:42:Zero czmychania i pomykania.
0:39:44:Rozumiesz may szefie?
0:39:47:May szefie?
0:39:51:Jeste godny.
0:40:00:Wic jest tak:
0:40:01:ty umiesz gotowa,|a ja wiem, jak si zachowywa...
0:40:06:...po ludzku.
0:40:07:Wic musimy wymyli system,|ebym wykonywa twoje polecenia
0:40:10:ale eby nikt si nie zorientowa,|e jestem sterowany
0:40:12:przez maego, futrzastego..
0:40:13:Jestem szalony, po trzykro szalony.
0:40:15:Rozmawiam w lodwce do szczura.|na temat gotowania.
0:40:18:/Nigdy si z tego nie wyplcz.
0:40:19:Linguini?
0:40:20:Musimy si jako komunikowa.
0:40:22:Nie mog cigle sprawdza|czy robi dobrze czy le...
0:40:27:Szczur! Widziaem go.
0:40:29:- Szczur?|- Tak szczur! Tu obok ciebie.
0:40:33:Co ty tu robisz?
0:40:36:Zapoznaj si z warzywkami.|Wiesz, warzywka i takie tam...
0:40:41:Wynocha!
0:40:44:Z warzywami moesz si zaprzyjani|szybciej ni mylisz.
0:40:48:Byo blisko.
0:40:49:/Nic ci nie jest?
0:41:02:Jak ty to zrobi?
0:41:18:To jest dziwnie odruchowe.
0:41:21:/Jedno spojrzenie i wiedziaem,|/e mielimy ten sam szalony pomys.
0:41:38:Gdzie mnie zabierasz?
0:41:40:Chwila!
0:41:49:Czekaj, przykro mi.
0:43:04:Porto wytrawne.
0:43:38:To bdzie to.
0:43:43:Gratuluj, bye w stanie powtrzy|swj przypadkowy sukces.
0:43:48:/Ale trzeba wicej ni zupy,
0:43:50:/jeeli chcesz przetrwa|w mojej kuchni chopcze.
0:43:53:Collete bdzie odpowiedzialna|za nauczenie ciebie
0:43:55:wszystkiego zwizanego z profesj.
0:43:58:Posuchaj...|Chc, eby wiedziaa,
0:44:00:jak zaszczycony si czuj|mogc studiowa u...
0:44:03:To ty posuchaj!|Chc aby ty dokadnie wiedzia
0:44:06:z kim masz do czynienia.|Ile widzisz tu kobiet?
0:44:08:No ja...
0:44:09:Tylko mnie.|Jak mylisz, dlaczego?
0:44:12:Poniewa kuchnie posiadaj|przestarza organizacj
0:44:15:i s rzdzone przez gupich,|starych facetw.
0:44:17:Co oczywicie uczynio ten wiat|niedostpnym dla kobiet.
0:44:21:- Wic dlaczego tak si dzieje?|- Poniewa ty...
0:44:25:Poniewa haruj jak dziki w,
0:44:27:i aden zmywak nie bdzie mi tu psu|szansy na sukces.
0:44:32:Rozumiesz?
0:44:38:Proste w gotowaniu,|atwe do jedzenia!
0:44:40:Gusteau wprowadza kuchni chisk.
0:44:43:Ta-nio-ch.
0:44:46:- Doskonaa robota Franois.|- Wymienita, nieprawdasz?
0:44:50:Chc, aby popracowa troch|nad moim nowym projektem:
0:44:54:krcone przystawki.
0:44:56:Jak rolady, tylko mniejsze.
0:44:59:Na jednego gryza.
0:45:01:A co w nim bdzie?
0:45:02:Tanie kiebaski w rzadkim ciecie|i gboko usmaone.
0:45:04:No wiesz...|Takie amerykaskie.
0:45:06:A potem pomylimy|nad zmian twarzy firmy.
0:45:11:Albo zrobimy to na starej twarzy.
0:45:14:Tak jest, ale prosz z godnoci.
0:45:44:Daj mi tu prawnika.
0:45:46:Jak stwierdza ten dokument, restauracja|ma przej na potomkw Gusteau.
0:45:49:Chyba, e w cigu dwch lat,|aden si nie pojawi.
0:45:52:wtedy restauracja przejdzie|w rce aktualnego szefa kuchni,
0:45:56:- czyli Ciebie.|- Wiem, co jest w testamencie.
0:45:59:Jedyne co mnie obchodzi|to ten ten list.
0:46:02:Ten chopiec wszystko zmienia?
0:46:08:- Nie ma wielkiego podobiestwa.|- Nie ma adnego.
0:46:12:To nie jest syn Gusteau,|bo on nie mia dzieci.
0:46:15:I co teraz z umow?
0:46:17:Czas prawie si skoczy|i mam wszystko straci?
0:46:20:Nagle pojawia si tu chopiec
0:46:22:z listem od niedawno|zmarej matki, twierdzcej,
0:46:25:e Gusteau jest jego ojcem.
0:46:27:- To podejrzane.|- To toczek Gusteau?
0:46:29:- Tak, tak|- Mog?
0:46:31:Oczywicie.
0:46:32:Napisaa, e chopiec nic nie wie.
0:46:34:Twierdzi, e nigdy mu nie powiedziaa.|Albo Gusteau prosi, eby nie mwi?
0:46:38:Czego ona chce od ciebie?
0:46:40:Pracy dla chopca.
0:46:42:- Tylko pracy?|- No wic...Tak.
0:46:45:Wic pki tutaj pracuje|miej na niego oko,
0:46:48:a ja w midzyczasie sprawdz|ile z tego jest prawdziwe.
0:46:52:I potrzebuj kilku prbek|DNA od chopca -  wosw, liny.
0:46:56:Zwa na moje sowa, wszystko|to jest wysoce podejrzane.
0:47:01:On co wie.
0:47:03:Wyluzuj, to zmywak.|Widz, e sobie z nim radzisz.
0:47:13:- Co ty wyprawiasz?|- Kroj warzywa.
0:47:15:- Kroj warzywa?|- Nie!
0:47:17:Marnujesz energi i czas.
0:47:18:Mylisz, e gotowanie|to lekka praca?
0:47:20:Tak jak u mamy w kuchni?
0:47:21:U mamy zamwienia nie pojawiay|si w ekspresowym tempie.
0:47:24:Tu kade danie jest inne,|s rne czasy jch gotowania
0:47:27:ale musz dotrze do klijenta|w tym samym czasie, gorce i smaczne.
0:47:30:Kada sekunda si liczy|i nie moesz si leni.
0:47:35:Co to jest?
0:47:36:Utrzymuj w czystoci|stanowisko pracy!
0:47:38:Kiedy nadejdzie pora posiku,|co si zdarzy?
0:47:40:Brudne naczynia bd przeszkadzay.|Zlecenia si zgromadz. Katastrofa
0:47:44:Wic zapamitaj sobie:|utrzymujesz czysto,
0:47:47:albo ci zabij!
0:47:51:Twoje rkawy|wygldaj ja obrzygane.
0:47:53:Trzymaj je blisko ciaa.|W ten sposb. Widzisz?
0:47:56:Zawsze wracaj do tej pozycji.|Kucharze poruszj si szybko.
0:47:59:Ostre narzdzia, gorcy metal|s ich wrogiem.
0:48:01:Podwi a nie ulegniesz wypadkowi|i mankiety bd czyste.
0:48:04:Wic zapamitaj. Kady szef|kuchni ma czyste mankiety.
0:48:06:Znam charkter styl Gusteau.
0:48:08:W kadym jego daniu|byo co nieprzewidzianego.
0:48:11:Zademonstruj ci to.|Pamitam kady jego przepis.
0:48:14:Zawsze zrb co nieoczekiwanego.
0:48:16:Nie.|Stosuj si do przepisu.
0:48:18:- Ale przed chwil powiedziaa...|- To jego praca bya nieprzewidywalna.
0:48:21:Nasz prac|jest trzymanie si przepisu.
0:48:25:Jak sprawdzisz czy chleb|si nadaje?
0:48:27:Nie po zapachu, nie po ksztacie,
0:48:29:a po dwiku skrki.|Pouchaj...
0:48:33:Symfonia chrupkoci.|Tylko dobry chleb wydaje taki dwik.
0:48:37:S tylko dwa sposoby|na wiee warzywa.
0:48:40:Mie najlepszy zbir,|samemu je hodujc,
0:48:43:albo podpaci sprzedawc.
0:48:46:Najlepsze restauracje na tym bazuj.
0:48:48:Ludzie uwaaja,|e najlepsza kuchnia jest nadta.
0:48:51:Wic szef tez musi by nadty.|Ale nie do koca.
0:48:54:/Lalo, uciek z domu majc 12 lat.|/Zatrudni si w cyrku jako akrobata.
0:49:00:/Gdy go wylali, zacz|/romansowa z crka onglera.
0:49:03:/Horst w przeszoci popeni zbrodni.
0:49:05:/- Jak?|/- Nie wiem.
0:49:07:/Co go zapytam to zmienia wersj.
0:49:09:Defraudacja w duej korporacji.
0:49:11:Obrabowaem drugi|co do wielkoci bank Francji,
0:49:14:uywajc dugopisu.
0:49:15:Stworzyem dziur ozonow|nad Avignionem.
0:49:17:Zabiem czowieka.|Tym oto kciukiem.
0:49:20:/Nigdy nie graj w karty z Pompidou.
0:49:22:/Wylali go z Las Vegas|/i Monte Carlo.
0:49:26:/Larus przemyca bro|/dla ruchu oporu.
0:49:28:/Dla ktrego?
0:49:29:/Nie chce powiedzie.|/Pewnie przegrali.
0:49:32:Jak widzisz|jestemy artystami, piratami.
0:49:36:Jestemy wicej|ni tylko kucharzami.
0:49:38:- Jestemy?|- Tak.
0:49:39:Jeste teraz jednym z nas.
0:49:41:Jestemy.
0:49:43:Przy okazji, dziki za wszystkie rady|dotyczce gotowania.
0:49:46:- Dziki te|- Za co?
0:49:48:Za podzikowanie.
0:49:54:To szczur.
0:49:59:Upuciem klucze.
0:50:04:Zdecydowali si pastwo|co zamwi?
0:50:06:Wasza zupa jest doskonaa, ale...
0:50:08:Zamawiamy j za kadym razem.
0:50:10:- Co jeszcze macie?|- Mamy doskonae wtrbki.
0:50:14:Zostawmy wtrbki.|Ju nam spowszedniay.
0:50:17:Co nowego poleca szef?
0:50:20:- daj czego nowego!|- Nowego?
0:50:22:- Co mam powiedzie?|- A co powiedziae?
0:50:24:- e zapytam.|- Co za gupoty wygadujesz?
0:50:26:- Gocie chc co nowego.|- Co powiedzie?
0:50:28:- A co idioto powiedziae?|- e zapytam szefa.
0:50:32:To proste.
0:50:34:Wecie jeden z przepisw Gusteau,|ktrego nie robilimy od dawna i...
0:50:37:Oni znaj to wszystko.
0:50:39:Smakuje im zupa Lnguiniego.
0:50:42:Prosz o jego zup?
0:50:47:Gociom smakuje jego zupa.|Co panu szkodzi?
0:50:50:Mona mu pozwoli.
0:50:52:Dobrze wic. Skoro chc|co od szefa Linguiniego,
0:50:55:to powiedz im,|e szef Linguini co przygotuje
0:50:58:specjalnie dla nich.|Co komplenie z poza menu.
0:51:03:I nie zapomnij porzdnie|zestresowa Jego wysoko.
0:51:06:Zrobi si.
0:51:07:Nadesza szansa,|by nie marnowa swojego talentu.
0:51:11:Przygotujesz co znanego:
0:51:13:sodki chlebek a'la Gusteau.|Collete ci poprowadzi.
0:51:17:Tak szefie.
0:51:18:A teraz do pracy.|Pospieszcie si, gocie s godni.
0:51:21:Jeste pewny?
0:51:22:Ostatnim razem, to bya katastrofa.|Nawet Gusteau tak powiedzia.
0:51:25:Po prostu daj szefowi to,|czego potrzebuje.
0:51:28:Chleb a la Gusteau:
0:51:30:Grasica cielca, gotowana|w morskiej wodzie z wodorostami
0:51:34:z mackami mtwy, dzik r,|jaja may i suszone biae grzyby?
0:51:38:oraz anchois sos z lukrecj?
0:51:41:Nie jestem pewna tej recepty,|ale to Gusteau, wic...
0:51:44:Lalo!
0:51:45:Mamy jakie cielce odki?
0:51:47:/Pewnie, e mamy!
0:51:49:Cielce odki?
0:52:07:Zaraz wracam.
0:52:12:Hej, natrafiem na to!
0:52:14:Nie przejmuj si mn.
0:52:16:Wpadem tylko to poyczy.
0:52:19:Zaraz wracam.
0:52:21:Dzikuj.
0:52:23:Przepraszam, ale widocznie|tego potrzebuj.
0:52:27:Wybior co z tego.
0:52:29:Nabraem troch tych przypraw.
0:52:33:Co ty wyprawiasz?|To miao by a la Gusteau.
0:52:36:To jest ta receptura.
0:52:37:On mwi o tuszczu, nie o oliwie!
0:52:40:Improwizowae?
0:52:42:Nie ma czasu na eksperymenty.|Gocie czekaj.
0:52:44:Masz racj.|Powinienem ciebie sucha.
0:52:47:- Przesta.|- Ale co?
0:52:48:Zbzikowae?|Przesta, cokolwiek robisz?
0:52:51:Gdzie jest specjalne zamwienie?
0:52:52:Si robi.
0:52:53:Mylaam, e razem|w tym siedzimy.
0:52:55:- Bo siedzimy.|- Co ty robisz?
0:52:57:Trudno to wytumaczy.
0:52:58:- Collete?|- Ju id.
0:53:03:Zapomniaam sosu z lukrecji i sardeli.
0:53:09:Nawet si nie wa!
0:53:12:Ja nie, ja nie... ja...
0:53:17:Przepraszam.
0:53:19:Czy zaserwowano|potraw Linguiniego?
0:53:22:Tak, jest tak za,|jak j pamitam.
0:53:24:- Wanie podano j|- Kosztowae j?
0:53:27:Oczywicie!|Chopak j zmieni!
0:53:29:Co takiego?|Jak to zmieni?
0:53:32:Jako udao mu si zmieni!
0:53:35:Niesychane.
0:53:36:/Bardzo im smakuje!
0:53:37:Linguini, mam nastpnych|siedem zamwie.
0:53:40:To...wspaniale.
0:53:51:Zamwienie specjalne.
0:53:57:Specjalne...!
0:54:08:Zdrowie!
0:54:10:- Gratulacje, Panie Linguini.|/- Gratulacje, dla mnie?
0:54:12:Pij teraz. Jest radocha.
0:54:18:Przerwa, may szefie.|Zaczerpnij powietrza.
0:54:22:Naprawd to dzisiaj zrobilimy.
0:54:33:Mam twj toczek.
0:54:36:A teraz na powanie.
0:54:38:Mam ochot na ma pogawdk|z tob w moim biurze.
0:54:42:- Mam kopoty?|- Kopoty? Skde.
0:54:44:Troch wina, przyjacielska rozmowa,|tak po prostu...
0:54:49:Wic ju nie przychodzi po|rady do ciebie, co Collete?
0:54:53:Teraz ma tego,|kogo mu potrzeba.
0:54:58:Wzniemy toast|za twj sukces, co Linguini?
0:55:03:Bardzo dobrze.
0:55:04:Ja tylko staraem si by miy.|Prawie wcale nie pij.
0:55:08:Oczywicie, e nie.
0:55:10:Upadbym na gow, gdybym to wypi.
0:55:12:Ale musiaby by idiot,|by nie wypi tego.
0:55:18:Chteau Latour rocznik 61.
0:55:20:A ty,  nie jeste idiot.
0:55:25:Wypijmy za twoj nie-gupot.
0:55:51:- Remy!|- Emile?
0:55:53:Nie mog w to uwierzy.|Ty yjesz.
0:55:55:Mylaem, e ci nie zobacz,|e nie przeye skoku z wodospadu.
0:55:59:Co...ty jesz.?
0:56:03:Tak naprawd to nie wiem.
0:56:05:Myl, e to byo...|opakowanie z czego.
0:56:08:Co? Nie...
0:56:10:Jeste teraz w Paryu, chopie.|W moim miecie!
0:56:13:aden mj brat nie bdzie|w nim jad odpadkw.
0:56:25:Remy, kradniesz?
0:56:27:Powiedziae, e mona ci ufa.
0:56:29:I mona.|To dla mojego brata.
0:56:31:Ale chopak moe straci prac.
0:56:33:Nic si nie stanie.|Mam wszystko pod kontrol.
0:56:37:- Wicej wina?|- Nie powinienem, ale dobrze.
0:56:41:Wic, gdzie si uczye?
0:56:44:Uczye...|Dobre sobie.
0:56:47:Chyba nie chcesz, abym uwierzy,|e to twj pierwszy raz.
0:56:51:- Nie jest.|- Wiedziaem!
0:56:52:To jest mj...
0:56:54:Pity raz!
0:56:56:W poniedziaek by pierwszy raz.
0:56:58:Ale wynosiem mieci|duo duej ni to...
0:57:01:Tak, tak.|Dolej ci wina.
0:57:03:Opowiedz mi o swoich|zainteresowaniach,
0:57:06:na przykad o zwierztach.
0:57:08:Co?|O zwierztach?
0:57:10:- Jakich zwie...|- Obojtne.
0:57:12:Psach, kotach, krlikach...
0:57:15:... o szczurach.
0:57:18:Przyniosem ci co do...
0:57:19:Co to, to nie!
0:57:21:Natychmiast to wypluj.
0:57:23:Dam ci co pysznego.|Zamknij oczy.
0:57:27:A teraz, we to i...|Nie, nie, nie!
0:57:31:- Miae tego nie poyka!|- Za pno.
0:57:35:Masz i uj to powoli.|Myl tylko o smaku.
0:57:43:- Widzisz.|- Nie bardzo.
0:57:45:Ten sodki smak, nieco solony,|czujesz to?
0:57:49:Nie czuj nic z tych rzeczy.
0:57:51:Zamknij oczy, i sprbuj tego!
0:57:55:Zupenie co innego.|Chrupice, skocz gry.
0:57:59:Dobra.
0:58:00:/Teraz sprbuj je razem.
0:58:05:Chyba co w tym czuj,|ale temu zaprzeczaem.
0:58:08:- Teraz mi smakuje.|/- Widzisz.
0:58:11:- Co poczuem.|/- To jest to.
0:58:13:/A teraz prbuj kombinacji,|/i odkrywaj ciesz si nimi.
0:58:18:Wikszo nie ma nazwy.
0:58:20:- Wydaje mi si...|- Co takiego?
0:58:22:...e znowu si zgubiem.
0:58:24:Ale to byo interesujce.|Najbardziej interesujce mieci.
0:58:27:Rety, co my tu robimy!
0:58:29:Tato nie wie, e ty yjesz.|W kolonii wszyscy bd wzruszni.
0:58:32:- Tak, ale...|- No co?
0:58:34:Rzecz w tym, ja tak jakby musz...
0:58:37:Co przedkadasz nad rodzin?|Co takiego jest waniejsze?
0:58:41:C...
0:58:44:Nie zaszkodzioby zoy wizyty.
0:58:46:- Miae kiedy szczura?|- Nie...
0:58:48:Pracowae z nimi w laboratorium?
0:58:49:Moe je dokarmiae|w jaki sposb?
0:58:51:Nie, nie, jeszcze raz nie!
0:58:53:Wiesz co o szczurach!|Jestem tego pewien!
0:58:55:Wiem, e aboja...|dojadoja... ratatara...
0:58:59:A dlaczego to tak nazywaj?
0:59:00:Jak?|- Ratatouille.
0:59:02:No bo ta nazwa nie jest smaczna.|Dlaczego to tak nazywaj?
0:59:05:Jeeli masz nazywa jedzenie,|powiniene nada mu przepyszn nazw.
0:59:10:Ratatuille tak nie brzmi.
0:59:12:Brzmi jak rat [szczur]|i patootie       [pupcia]
0:59:15:Szczurza pupcia|nie brzmi zachwycajco.
0:59:21:Wielka niespodzianka.|Skoczyo si nam wino.
0:59:27:Mj syn szczliwie powrci!
0:59:53:Staralimy si znale zastpstwo|za ciebie, ale to bya katastrofa.
0:59:59:Nic nie byo zatrute,|dziki Bogu,
1:00:01:ale nie byo to atwe.
1:00:03:Dla ciebie byaby atwizna.
1:00:05:Wiem, przepraszam tato!
1:00:07:Najwaniejsze,|e jeste w swoim w domu.
1:00:11:- Co do tego....|- Schude! Dlaczego?
1:00:15:Nie znalaze mieci,|czy po prostu zapach ci mdli?
1:00:21:Ciko byo samemu|tam w wielkim wiecie?
1:00:24:Nie jestem dzieckiem...
1:00:26:Co u ciebie sycha?
1:00:28:...i umiem sam o siebie zadba.
1:00:30:Mam mieszkanie niedaleko, wic|bd w stanie was odwiedza.
1:00:34:Nic tak nie przytacza jak|szara rzeczywis...
1:00:37:- Odwiedza?|- Czsto wpadn, obiecuj!
1:00:40:- Nie zostajesz?|- Nie.
1:00:42:To nic wielkiego tato.|To jest..
1:00:45:Chyba nie mylae,|e zostan na zawsze.
1:00:48:- Ptaki musz opuci gniazdo.|- Nie jestemy ptakami!
1:00:51:Jestemy szczurami!
1:00:52:Nie opuszczamy gniazd.|Powikszamy je!
1:00:55:- Moe jestem szczurem innego rodzaju.|- Moe wcale nim nie jeste.
1:00:58:- Moe nie byoby to takie ze.|- Moe wystarczy tego na dzisiaj.
1:01:01:Szczury...Skupiamy si tylko|na podkradaniu.
1:01:05:Mam tego dosy.
1:01:06:Chc dziaa,|da co temu wiatu.
1:01:08:Mwisz jak czowiek.
1:01:10:Ktry nie jest tak zy,|jak mwie.
1:01:11:Ach tak...|Skd ta pewno?
1:01:13:Ale draka.
1:01:14:Miaem moliwo im si...
1:01:17:...przyglda.
1:01:18:Z bardzo bliska.|W pewnym sensie.
1:01:21:- Tak? A jak blisko?|- Wystarczajco.
1:01:23:I wiesz...|Nie s tacy li, jak mwie.
1:01:28:Chod ze mn. Co ci poka.
1:01:32:Wiecie...ja tu zostan.
1:01:35:Zanim zamkniesz, upewnij si,|e wszystkie podogi s czyste.
1:01:39:Chcesz bym zosta|i to wszystko posprzta?
1:01:42:Czy to jaki problem?
1:01:44:- Nie.|- Dobry chopiec.
1:01:46:Do jutra!
1:01:55:Jestemy na miejscu.
1:02:05:Przypatrz si dokadnie.
1:02:09:/Tak si dzieje, gdy szczur czuje si|/odrobin zbyt wygodnie wrd ludzi.
1:02:15:/wiat, w ktrym yjemy,|/naley do wroga.
1:02:18:TRUTKA  NA  SZCZURY
1:02:19:/Musimy y ostronie.
1:02:23:/Jestemy jedynymi|w swoim rodzaju,
1:02:26:ale wszystko jest ustawione.
1:02:28:Mamy tylko siebie.
1:02:34:Nie.
1:02:36:Co?
1:02:37:Nie!
1:02:38:Ja w to nie wierz,|Mwisz mi, e przyszo...
1:02:43:moe by... jeszcze gorsza?
1:02:46:To droga, ktr kroczy wiat,|nie moesz zmieni natury.
1:02:52:Natura to zmiany.
1:02:54:yjemy pod jej wpywem.
1:02:57:Zaczyna si,|gdy podejmujemy decyzje.
1:03:00:Dokd idziesz?
1:03:02:Przed siebie.|Szuka szczcia.
1:04:24:Przystopuj.
1:04:59:Dzie dobry.
1:05:04:Wic... szef kuchni...
1:05:07:Zaprosi ci na drinka?
1:05:09:Dobrze mwi?
1:05:12:I co powiedzia?
1:05:17:Co?
1:05:19:Nie moesz mi powiedzi?
1:05:23:Wybacz, e chciaam si dowiedzie o|waszych tajemniczych rozmowach.
1:05:27:Teraz rozumiem.
1:05:29:Nauczye si ode mnie|kilku kulinarnych sztuczek
1:05:32:i teraz masz mnie gdzie.
1:05:34:Obud si.
1:05:37:Mylaam, e jeste inny.
1:05:41:Mylaam, e mylae,|e ja jestem inna.
1:05:48:Nie musiaam ci pomaga!
1:05:50:Jeeli byabym egoistk|to pozwoliabym ci uton.
1:05:53:Ale...
1:05:55:...chciaam, aby ci si udao.
1:05:59:Lubi ci.
1:06:01:Mj bd.
1:06:03:Collete...Zczekaj!
1:06:07:To koniec may szefie.|Nie mog wicej tego robi.
1:06:10:Zaczekaj, nie odjedaj!|Zaczekaj chwil.
1:06:13:Nie mam gadanego,|w gotowaniu te nie jestem dobry.
1:06:16:Przynajmniej|nie bez twojej pomocy.
1:06:18:Nienawidz faszywej skromnoci.
1:06:20:Bo to prowadzi do upadku.
1:06:22:- Posiadasz talent.|- To nie ja go mam!
1:06:24:Naprawd, to nie ja.
1:06:26:Kiedy dodaem tam troch kawioru,
1:06:28:zamiast trzyma si|przepisu jak mwia,
1:06:31:To te nie byem ja.
1:06:33:Co masz na myli?
1:06:34:To, e sam bym na to nie wpad.
1:06:36:To e za twoj rad|zastosowabym si do  przepisu,
1:06:39:Poszedbym za twoj rad,|na koniec wiata,
1:06:41:poniewa kocham...
1:06:43:- ...twoje rady|- Ale?
1:06:45:- Ale ja mam...|- Nie rb tego.
1:06:49:Mam sekret.
1:06:50:Jest troch denerwujcy.
1:06:54:- Mam sz..|- Co takiego?
1:06:57:Mam szcz...
1:07:00:- Masz szczypawk?|- Ale nie!
1:07:02:Mam takiego maego, maego...
1:07:08:...szefa, ktry mwi, co mam robi.
1:07:11:- Maego... szefa|- Zgadza si.
1:07:14:Jest...
1:07:17:Jest tutaj.
1:07:18:W twojej gowie?
1:07:21:Dlaczego tak trudno mi|z tob rozmawia?
1:07:24:Dobra, kawa na aw.
1:07:26:Inspirujesz mnie.
1:07:28:Zamierzam zaryzykowa wszystko.
1:07:30:Wiem e wyjd na najwikszego|debila we wszechwiecie,
1:07:33:jakiego spotkaa.
1:07:35:Chcesz wiedzie,|dlaczego tak szybko si ucz?
1:07:37:Wiesz czemu jestem takim|dobrym kucharzem?
1:07:39:Nie miej si.|Zamierzam ci pokaza.
1:07:45:Nie, nie!
1:08:29:- O co chodzi, Ambrister?|- Chodzi o Gusteau.
1:08:32:- Nareszcie zamykaj interes.|- Nie...
1:08:35:- Maj kopoty finansowe?|- Nie. S...
1:08:38:Ogosili now lini potraw|z mikrofalwki?
1:08:40:No co?|Wydu z siebie to wreszcie.
1:08:43:Powrci... jest popularny!
1:08:50:- Nie pisaem o Gusteau od lat.|- Skde.
1:08:53:Moja ostatnia rezenzja|przekla ich dla turystytki.
1:08:56:Tak.
1:08:56:Powiedziaem: Gusteau ostatecznie znalaz|penoprawne miejsce w historii
1:09:00:pospou z rwnie sawnym|szefem kuchni, Monsieur Boyardee.
1:09:06:Touch...
1:09:07:Tak to zostawiem,|to byy moje ostatnie sowa.
1:09:10:- Te "ostatanie sowa"|- Tak.
1:09:13:Wic powiedz mi Ambrister...|Jak moga znowu sta si popularna?
1:09:21:Nie, nie nie...
1:09:25:DNA pasuje, historia sprawdzona.|Wszystko si czy, to syn Gusteau.
1:09:30:Ale to po prostu|nie mogo si zdarzy.
1:09:32:To wszystko byo ustawione.|Chopak wie!
1:09:35:Widzisz go tam - rnie gupa.
1:09:38:Bawi si moim umysem|jak kot myszk.
1:09:41:- Jak.. strun?|- Strun?
1:09:43:Tak, zgrywa idiot.
1:09:45:Torturuje mnie szczurami.
1:09:46:- Szczurami?|- Tak, wsppracuje z nimi,
1:09:49:Zadaje si z nimi.|Wszystko to jest wane.
1:09:51:- Szczury?|- Dokadnie!
1:09:55:Szczury s wane?
1:09:57:Oczywicie, e nie!|Tylko chce, abym ja tak myla!
1:10:01:Widz wszystkie jego podstpy.|Razem z chopcem pojawi si szczur.
1:10:04:Rozkaza aby mnie usun,
1:10:06:a teraz chce,|bym je wszdzie widzia!
1:10:09:O, jest tutaj.
1:10:11:Nie, tutaj jest.
1:10:12:Przywidziao mi si, zwariowaem?|Jest ten szczur-widmo, czy nie?
1:10:15:Nie dam si nabra|na jego ma gr w...
1:10:23:Powinienem si martwi?
1:10:27:O ciebie?
1:10:48:Nie mog go zwolni,|przycign uwag.
1:10:50:Jeli to zrobi|bd pyta "dlaczego"?
1:10:52:To ostatnia rzecz, jakiej bym chcia.
1:10:55:Co w tym zego?|Dobrze jest mie pras,
1:10:57:i aby Gusteau|pojawia si w nagwkach.
1:11:00:Nie jego twarz!|Gusteau ju j ma.
1:11:04:Jest dobroduszna, mia, znajoma.|I sprzedajca burrito!
1:11:08:Miliony, miliony burrito!
1:11:11:Termin mija za trzy dni.|Potem moesz go zwolni.
1:11:15:Niewane jak by wartociowy.|I nikt si nie dowie.
1:11:18:Obawiaem sie o prbk|wosw ktre mi dae.
1:11:21:Musiaem odesa j do laboratorium.
1:11:23:Dlaczego?
1:11:24:Bo za pierwszym razem|zidentyfikowali j jako wosy gryzonia.
1:11:34:- To nie!|- Dlaczego.
1:11:35:Sprbuj to!|Jest lepsze.
1:11:51:Dobrze, poniewa ty...
1:12:16:Szczur!
1:12:23:Obrzydliwe stworzenie.
1:12:35:/Przypomniao mi si,|/jakie to wszystko byo kruche./
1:12:38:/Jak wiat na mj widok,|/okaza nienawi./
1:12:42:/I to nie stawao si lepsze./
1:12:45:Remy.
1:12:51:May braciszek.
1:12:52:Balimy si, e ju u nas|si nie pojawisz si.
1:12:56:Witaj Remy, co porabiasz?
1:12:59:Powiedziae im?
1:13:00:Przecie mwiem,|eby tego nie robi.
1:13:03:Znasz tych goci.
1:13:04:To moi przyjaciele,|nie mogem im ciemnia.
1:13:07:- Dobra, przepraszam.|- Nie  przepraszaj mnie.
1:13:09:- Im to powiedz.|- Jaki problem?
1:13:13:Nie ma adnego.|Poczekajcie tutaj.
1:13:21:Zamknite?
1:13:29:Remy, co ty tu robisz?
1:13:31:Dobra, dobra.|Emile pojawi si tu...
1:13:34:Mwiem mu, eby nie mwi.
1:13:36:Powiedziaem jemu, a on wypapla do...
1:13:39:To katastrofa.
1:13:40:Tak czy siak: s tutaj, godni,
1:13:42:a chodnia jest zamknita|i potrzebuj klucza.
1:13:44:- Chc, aby ukrad jedzienie?|- Tak, nie, to nie..
1:13:48:To jest skomplikowane.|To rodzina.
1:13:50:- Oni nie maja twoich ideaw.|- Ideaw?
1:13:52:Gdyby szef Fancy Panty mia jakie,|to staby tu i sprzedawa barbecue?
1:13:56:- Albo buritto z mikrofalwki?|- Albo, Tooth, kurze udka?
1:13:59:Francuskie, jak zalewajka.
1:14:01:Coming Soon!
1:14:02:- Wymylamy nowe sposoby sprzeday.|- Chcecie skosztowa potrawki?
1:14:06:Nie panuj nad wykorzystywaniem|mojego image. Jestem martwy.
1:14:08:Przymknijcie si!
1:14:11:Musz pomyle.
1:14:12:Jeeli nie uda mi si|utrzyma spokoju
1:14:14:w caym klanie, ju po mnie.|Z ich pustymi brzuchami...
1:14:18:Tu jest klucz!
1:14:21:To twj testament!
1:14:22:To interesujce.
1:14:24:Bdzie ci przeszkadza,|jeeli...?
1:14:25:Wcale nie.
1:14:29:Linguini?
1:14:31:Dlaczego Linguini jest w teczce|z twoim testamentem?
1:14:34:To kiedy byo moje biuro.
1:14:38:/Drogi panie Skinner,|/nazywam si Raveta Linguini.|/Przed kilku laty...
1:14:42:/...otworzy dwa lata po mojej mierci.
1:14:44:/pozostawiam w spadku yjcym potomkom/
1:14:47:/Powiadczam  z ca stanowczoci
1:14:50:/...powierzam Alfreda/
1:14:51:/...jeeli nie pojawi si aden spakobierca|/w dwa lata od mojej mierci
1:14:54:/Alfredo jest synem Gusteau/
1:14:58:- To twj syn?|- Mam syna?
1:15:01:- Jak moge tego nie wiedzie?|- Jestem wymysem twojej wyobrani.
1:15:04:Ty nie wiesz,|a ja mam wiedzie?
1:15:07:Twj syn to prawowity|dziedzic tej restauracji.
1:15:11:No nie, szczur!
1:15:18:- Przepraszam szefie.|- Ukrad moje dokumenty!
1:15:21:- On ucieka.|/- Ale, szefie...!
1:16:54:Ty!
1:16:56:Wyno si z mojego gabinetu!
1:16:58:To nie twj gabinet.|Jest jego.
1:17:03:- Za restauracj!|- Do dna, Lingwini.
1:17:10:/Syn Gusteau|/przejmuje restauracj ojca./
1:17:22:/Linguini koczy z mroonkami./
1:17:37:/Nowy waciciel,|Nowy Gusteau./
1:18:10:/Gusteau wschodzca gwiazd./
1:18:14:- Szefie kuchni...|- Panie  Linguini...
1:18:17:Twj awns by byskawiczny.|Nie masz praktyki.
1:18:20:- Jaki jest sekret twojego geniuszu?|- Sekret? Chcecie prawdy?
1:18:25:Jestem synem Gusteau!|Myl, e mam to we krwi!
1:18:31:Ale do niedawna|nie bye tego wiadom.
1:18:33:Nie.
1:18:34:I to wyniko z faktu|posiadanie tej restauracji.
1:18:37:/Jak si dowiedziae?
1:18:38:C...jaka moja cz|to wiedziaa.
1:18:42:Ta, odziedziczona po Gusteau.
1:18:45:Skd czerpiesz inspiracj?
1:18:47:Inspiracja ma wiele imion.
1:18:49:Moja nazywa si Collete.
1:18:52:Co takiego?
1:18:54:Co utko mi w zbie.
1:18:59:- Sanepid...|/- Uprzejmie donosz
1:19:01:o pladze szczurw.
1:19:03:To jest w mojej przejtej rest...
1:19:05:- Restauracja Gusteau..|/- Gusteau, tak?
1:19:07:Sprawdz w kajecie.|Moliwy termin jest...
1:19:10:- ...za trzy miesice. |/- Musi by natychmiast!
1:19:13:Dostaem Pask informacj.
1:19:15:/Jeli kto odwoa to pana przesun.
1:19:17:Ale ten szczur...|Ja musz...
1:19:20:On ukrad mj dokument.
1:19:23:- Pora ju otwiera.|- Powinien skoczy godzin temu.
1:19:29:Witaj ukochana, docz do nas.
1:19:31:Wanie mwilimy|o mojej inspiracji.
1:19:33:Zapewne o twoim maym szefie.
1:19:36:Skde najdrosza, mylaem o tobie.
1:19:41:- To on|- Ego.
1:19:43:To Anton Ego.
1:19:46:Krytyk Ego.
1:19:48:Pan zapewne nazywa si Linguini.
1:19:51:Witam.
1:19:51:Przepraszam, e przerywam|przedwczesne witowanie.
1:19:55:Ale doszedem do wniosku,|e bdzie fer, da ci szans,
1:19:59:/skoro jeste nowy w tej grze.
1:20:02:- Grze?|Tak.
1:20:04:I na dodatek|grae bez przeciwnika,
1:20:07:co jak si domylasz|jest wbrew zasadom.
1:20:12:Jeste Anton Ego.
1:20:16:Za wolno mylisz,|eby zrobi karier.
1:20:20:A ty jeste za chudy|jak na lubicego jedzenia.
1:20:26:Ja nie lubi jedzenia,|ja je kocham!
1:20:30:A jeli go nie kocham,|to nie przeykam.
1:20:36:Powrc jutro wieczorem|z duymi oczekiwaniami.
1:20:40:Mdl si, aby mnie nie zawid.
1:20:49:Nie chcemy by niegrzeczni,|ale jestemy we Francji
1:20:52:i jest pora obiadu.
1:20:53:Powiedziaa, e to czas obiadu|i jestemy Francuzami.
1:20:58:Co tak na mnie patrzysz?
1:20:59:Rozpraszae mnie przed pras.
1:21:02:Jak miaem si skoncentrowa,|gdy  wyrywae mi wosy z gowy?
1:21:06:A twoja opinia, nie jest jedyn,|ktra si tu liczy.
1:21:10:Collete te zna si na gotowaniu.
1:21:13:Dobra, to koniec!
1:21:18:We sobie wolne, szefie!
1:21:20:Nie jestem marionetk,
1:21:21:a ty nie jeste lalkarzem|do kierowania mn.
1:21:25:To szczur jest kucharzem.
1:21:27:Musz mie jasny umys.
1:21:29:Ego wraca,|a ja musz si skupi.
1:21:33:Ty gupcze...|Ty idio...
1:21:38:Kurcze, wczeniej tego|nie widziaem.
1:21:42:Tak to jest, jak si bywa|pluszowym krliczkiem, czy co.
1:21:46:Przykro mi, Remy.|Znam takich facetw. Ograniczye...
1:21:49:Nie przejmuj si, w porzdku.
1:21:51:Byem egoist.|Jestecie godni?
1:21:53:Nie nabierasz?
1:21:54:Dobra, ja stawiam.
1:21:55:Przyjdziemy tu po zamkniciu.
1:21:57:Powiedzcie te tacie,|by przyprowadzi ca rodzin.
1:22:02:May szefie?
1:22:12:Wspaniale synu.|To moja praca.
1:22:16:Jednak mwie prawd.
1:22:52:May szefie?
1:22:57:Witaj may szefie.
1:22:58:Mylaem, e wrcie|do apartamentu.
1:23:01:A kiedy nie zastaem ciebie,|sam nie wiem...
1:23:05:Nie byo waciwe zostawi|wszystkiego, tak jak zrobiem, wic...
1:23:11:Posuchaj...
1:23:12:Nie chciaem z tob walczy.|Byem pod du presj.
1:23:15:Bo wszystko si zmienio|w krtkim czasie.
1:23:18:Staem si nagle Gusteau|i musiaem nim by. No wiesz...
1:23:23:Ludzie zawiedli by si.
1:23:25:To niesamowite.
1:23:26:A nigdy nikt|si na mnie nie zawid,
1:23:29:bo nikt nie oczekiwa ode mnie|niczego wartociowego.
1:23:32:I jeeli teraz czego|ode mnie oczekuj...
1:23:36:...to tylko dziki tobie.
1:23:39:Nie byem sprawiedliwy.
1:23:40:Nigdy mnie nie zawiode i nie|powinienem nigdy zapomnie...
1:23:44:...e jeste dobrym przyjacielem.
1:23:46:Najbardziej honorowym,|ktrego mgbym poprosi...
1:23:50:Co to jest?
1:23:52:O co biega?
1:24:00:Kradniesz jedzenie?|Jak moesz?
1:24:03:Mylaem, e jeste|moim przyjacielem, zaufaem ci.
1:24:06:Wyno si, razem ze swoimi|szczurzymi kolegami.
1:24:09:I nie wracaj|bo potraktuj ci tak
1:24:11:jak restauracje powinny|traktowa szkodniki.
1:24:21:Masz racj tato.|udziem si.
1:24:24:Jestemy, kim jestemy.|A jestemy szczurami.
1:24:29:On niedugo wyjdzie i ja wiem,|jak si tam dosta.
1:24:33:Poka wam.
1:24:35:- Nie idziesz?|- Straciem apetet.
1:24:51:Wybra pan ju co|na dzisiejszy wieczr?
1:24:55:Chc twojego serca,|pieczonego w sosie wasnym.
1:25:04:Wej.
1:25:06:Dzi jest wielki dzie!|Powiniene im co powiedzie.
1:25:09:Ale co?
1:25:10:Jeste szefem.|Zainspiruj ich.
1:25:16:Uwaga...
1:25:17:Prosz wszystkich o uwag!
1:25:20:Dzisiaj jest wielka noc.|Apetyt przychodzi i ma wielkie ego.
1:25:26:Znaczy EGO.|On przychodzi, ten krytyk.
1:25:31:I ma zamiar zamwi co...
1:25:34:...co z naszego menu.
1:25:36:I musimy to ugotowa.
1:25:39:Chyba e zamwi co na zimno.
1:25:41:/Naprawd nie moesz go zostawi.
1:25:43:Nie powiniene przychodzi| w czasie pracy restauracji.
1:25:45:- To niebezpieczne|- Jestem godny.
1:25:47:I nie potrzebuj z tamtd jedzenia|by by szczliwym.
1:25:50:Kluczem jest to,|by nie by zbyt wybrednym.
1:25:54:- Popatrz.|- Zaczekaj!
1:25:57:- O nie! Co robimy?|- Pjd po ojca.
1:26:03:Moe i jeste wielkim szefem,|ale jeste cigle szczurem.
1:26:09:Pewnie, e odebra gwiazdk tej|restauracji, gdy by tu ostatnio.
1:26:13:Pewnie, e zabi Gust... tat.
1:26:16:To bardzo ze przemwienie.
1:26:18:- Ale powiem wam jedn rzecz!|- S zamwienia!
1:26:24:Ego jest po prostu kolejnym klientem.
1:26:26:Zabiera si za gary!
1:26:28:Tak, wanie...
1:26:30:Tak trzyma.
1:26:32:Wic zawrzyjmy umow.
1:26:35:Zaczekasz tu na mnie,|nie pomagajc w kuchni,
1:26:39:a ja w zamian...
1:26:41:Nie zabij ci!
1:26:47:Do zobacznia, szczurku!
1:26:57:Wic wybra pan|ju co do jedzenia?
1:26:59:Wydaje mi si, e tak.
1:27:01:Po tych wszystkich|przecenionych opiniach
1:27:03:na temat|waszego nowego kucharza,
1:27:05:wiesz czego pragn?
1:27:08:Odrobin wizji.|Tak wanie.
1:27:13:Doskonaej,|wywaonej w sezonie wizji,
1:27:17:i sugeruj wino|zanim j zobacz.
1:27:19:- Co pan chcia?|- Wizj: wie i smaczn.
1:27:24:Jestem troch...
1:27:26:Wic trudno...
1:27:27:Skoro nie macie pomysu na wizj,
1:27:29:podobnie jak reszta ludzi|w tym cholernym miecie,
1:27:33:zaproponuj umow.
1:27:34:Wy zaofiarujecie jedzenie,|ja zaoferuj wizj.
1:27:38:Co doskonale bdzie wspgra|z Chateau Blanc rocznik 1947.
1:27:42:Obawiam si, e...|paski obiad waciwie?
1:27:48:Powiedz kucharzowi, Linguiniemu,
1:27:50:e zjem wszystko,|co tylko odway mi si poda.
1:27:53:Powiedz mu, by mnie zaskoczy|swoim najlepszym daniem.
1:28:00:Zamawiam to samo,|cokolwiek zamwi.
1:28:09:A wic, poddajemy si.
1:28:11:- Czemu tak mwisz?|- Jestemy w klatce, w baganiku.
1:28:16:Czekajc na przyszo mroonek.
1:28:19:To ja jestem w klatce.|To ja si poddaj.
1:28:23:Ty jeste wolny.
1:28:25:Jestem tylko tak wolny,|jak twoja wyobrania mi pozwala,
1:28:28:tak jak wolny jeste ty!
1:28:30:Prosz, mam dosy|udawania.
1:28:33:Udawaem szczura|dla mojego ojca.
1:28:34:Udawaem czowieka dla Linguini.
1:28:37:Udawaem, e istniejesz,|abym mia z kim pogada.
1:28:39:Mwisz mi tylko rzeczy,|ktre znam.
1:28:42:Wiem kim jestem.
1:28:43:Dlaczego ty mi to mwisz?
1:28:45:Dlaczego musz udawa?
1:28:48:Ale nie udawae.|Nigdy.
1:29:01:Nie.
1:29:02:W ten drugi koniec.
1:29:08:Tato!
1:29:09:- Cze may bracie!|- Emile!
1:29:15:Kocham was chopaki!
1:29:19:- Gdzie idziesz?|- Do reastauracji,
1:29:21:- Nie poradz sobie beze mnie!|- Co ci to obchodzi?
1:29:24:Poniewa jestem kucharzem.
1:29:33:To jest twj przepis.
1:29:35:Nie znasz wasnego przepisu?
1:29:37:Nie zapisaem go.|Sam do mnie przyszed.
1:29:40:Wic niech znowu|przyjdzie, bo zaraz ci tu...
1:29:43:- Gdzie moje zamwienie?|- Nie moemy poda czego innego?
1:29:45:- Czego ja nie wynalazem?|- To jest obrzydliwe.
1:29:48:Zaproponujcie co innego.|Mwcie, e si skoczyo.
1:29:50:Dopiero dodalimy do menu.
1:29:52:Mam pomys.|Podajmy im to, co zamwili!
1:29:55:Zrobimy.|Tylko powiedz co?
1:29:57:- Nie wiem, co zrobiem.|- Powiedz to gociom.
1:30:00:Wic powiedz,  powiedz e...
1:30:07:Remy nie bd gupi!|Zatrzymaj si.
1:30:12:/Nie mwimy o nim.
1:30:13:Mwimy o tym,| co powinnimy zrobi...
1:30:17:Szczury!
1:30:20:Nie wacie si!
1:30:25:Dziki za powrt, may szefie.
1:30:28:Wiem, e to brzmi|jak obd,
1:30:30:ale prawda czasami brzmi|jak szalestwo.
1:30:33:/Co nie znaczy,|/e nie jest prawdziwa.
1:30:36:/A prawda...
1:30:38:Prawda jest taka,|e wcale nie mam talentu.
1:30:42:Ale ten szczur...|To on stoi za przepisami.
1:30:46:On jest kucharzem.|Tym prawdziwym.
1:30:49:Ukrywa si pod moim toczkiem.
1:30:51:Kontrolowa moje ruchy.
1:30:55:Jest powodem, e mog ugotowa|jedzenie, ktre wszystkich zachwyca.
1:30:59:Potwierdzeniem jest Ego|tam za tymi drzwi.
1:31:02:Wasze zaufanie to jego dar.
1:31:05:Wiem, e trudno w to uwierzy,|ale uwierzylicie, e potrafi gotowa.
1:31:12:To dziaa.|Jest szalone ale dziaa.
1:31:16:Moemy by najlepsz|restauracj w Paryu,
1:31:18:a ten szczur,|ten genialny may szef,
1:31:22:moe nas tam zaprowadzi.
1:31:24:Co wy na to?|Jestecie ze mn?
1:32:48:Kady moe GOTOWA
1:33:10:Tato!
1:33:15:Tato, nie wiem co powiedzie.
1:33:18:Myliem si,|odnonie twojego kolegi.
1:33:20:I w stosunku do ciebie.
1:33:23:Nie chc, aby myla,|e przedoyem to ponad rodzin.
1:33:26:Nie mog wybiera|z dwch powek siebie.
1:33:29:Nie mwi o gotowaniu.
1:33:31:Mwi o odwadze.
1:33:33:Czy to naprawd|takie wane dla ciebie?
1:33:43:Nie jestemy kucharzami,|ale jestemy rodzin.
1:33:46:Powiedz co trzeba zrobi|a my to wykonamy.
1:33:57:- Zatrzyma inspektora!|- Za mn chopaki. Naprzd!
1:34:00:Reszta zostaje pomaga.
1:34:18:OBOWIZUJE  MYCIE  RK
1:34:25:Grupa 3, idzie na stanowisko ryb!
1:34:27:Grupa 4, na pieczyste!
1:34:28:Grupa 5, grill!
1:34:30:Grupa 6, sosy!
1:34:31:Jazda na stanowiska!|Ruchy...!
1:34:34:Kady z was|moe chodzi na dwch apkach.
1:34:45:Potrzebujemy kogo,|do obsugi stolikw.
1:35:02:Przepraszam, e pan czeka,|ale dzisiaj mamy sporo pracy.
1:35:05:Moecie mie tyle czasu|ile wam potrzeba.
1:35:17:Upewnijcie si,|e ten stek jest rozmroony.
1:35:19:Pracujcie nad tym.|Szybsze ruchy!
1:35:22:Tylko bez przesady.|Mniej soli, wicej masa.
1:35:25:Uyj tylko sera mimolette.
1:35:27:Ruchy!|Stoicie jak do zdjcia.
1:35:31:Nie za duo sosu winegret.
1:35:33:Nie przestawajcie miesza.|miga szybciej.
1:35:37:Delikatnie rozcierajcie przegrzebki.
1:35:38:Prbki sosw w d, teraz.
1:35:41:Dobre.|Za duo soli. Dobre.
1:35:43:/Nie zagotuj bulionu,|/to wzmocni baanta. Emile!
1:35:46:Przepraszam.
1:35:50:Zaczekaj, Collete!
1:35:52:Colette...wrcia!
1:35:54:Ja...
1:35:55:Nie tumacz si, jeeli nie chcesz|bym zmienia zdanie.
1:35:58:Tylko powiedz, co ten szczur chce,|abym ugotowaa.
1:36:04:Ratatouille?|To danie wiejskie.
1:36:06:Jeste pewny,|e chesz poda to Ego?
1:36:27:No co?|Przecie robi Ratatouille.
1:36:30:Wic jak ty by to przygotowa?
1:37:03:Ratatouille?|Raczysz artowa.
1:37:55:Nie, to nie moe by.
1:37:57:Kto ugotowa to Ratatouille?
1:37:59:Domagam si odpowiedzi.
1:38:08:Nie pamitam, kiedy|ostatni raz prosiem kelnera,
1:38:10:by zawoa szefa kuchni,|abym mu pogratulowa.
1:38:13:I teraz jestem|w tej nadzwyczajnej sytuacji,
1:38:16:kiedy moim kelnerem|jest szef kuchni.
1:38:18:Dzikuj, ale dzisiaj|jestem wycznie kelnerem.
1:38:22:Wic komu mam|podzikowa za posiek?
1:38:25:Przepraszam na minutk?
1:38:37:To pani jest szefem?|Jeeli chce pan spotka szefa,
1:38:40:musi pan poczeka,|a pozostali gocie wyjd.
1:38:44:Wic niech tak bdzie.
1:39:06:/Na pocztku Ego myla,|/e to art,
1:39:09:/ale wraz z wyjanieniami Linguiniego,|/umiech na jego twarzy znika.
1:39:20:/Nie wykorzysta szansy|/by zada jakiekolwiek pytanie.
1:39:24:/A kiedy historia dobiega koca,
1:39:26:/Ego wsta, podzikowa za posiek,
1:39:30:/i wyszed bez sowa.
1:39:35:/Kolejnego dnia|/pojawia si recenzja.
1:39:41:/W wielu przypadkach|praca krytyka jest prosta./
1:39:45:/Ryzykujemy naprawd niewiele./
1:39:48:/Zadowalamy si pozycj ludzi, ktrych|osd jest dla innych najwaniejszy./
1:39:54:/Napdzamy si negatywn krytyk,|ktra prowadzi nas w gr./
1:40:00:/Ale prawda jest taka, e my krytycy,|/ poza stosem innych rzeczy/
1:40:06:/oceniajc innych nie jestemy niewiele|wicej warci, ni osdy reszty ludzi./
1:40:13:/Ja jako krytyk duo ryzykuj,|i jest to rnica tego, co nowe./
1:40:21:/Nowe to twrczo, to sia przebicia|modego talentu, nowe potrzebuje przyjaci./
1:40:29:/Ostatniej nocy przeyem co nowego.
1:40:33:/Pojedynczego dania|z niespodziewanym sosem,/
1:40:38:/ktre na nowo zdefiniowao|dla mnie pojcie 'dobrej kuchni'/
1:40:43:/i ktre pozwolio mi to zrozumie./
1:40:47:/W przeszoci, nie ukrywam, nisko ceniem|szefw kuchni restauracji Gusteau/
1:40:55:/i jego synne motto| "Kady moe gotowa"/
1:40:59:/Ale dopiero teraz|rozumiem je w peni./
1:41:05:/Nie kady moe zosta|/wielkim artyst./
1:41:09:Ale wielki artysta moe wywodzi si/|/praktycznie z kadego rodowiska./
1:41:14:/Przyprawia mnie o zawrt gowy
1:41:16:/pochodzenie dzisiejszych geniuszy patelni|/ restauracji Gusteau,/
1:41:21:/ktry w mojej opinii jest nikim innym,|jak tylko najlepszym szefem kuchni Francji./
1:41:28:/Za niedugo, pojawi si u Gusteau,|godny kolejnego dania./
1:41:33:/To bya wielka noc.|/Najszczliwsza w moim yciu./
1:41:36:/Jedyn rzecz przewidywaln w yciu/|/jest jego nieprzewidywalno.
1:41:41:/Wypucilimy inspektora sanitarnego,|/no i oczywicie nas wykurzy.
1:41:47:/Nie liczy si jedzenie.
1:41:48:/Jeden szczur w kuchni wystarczy,|/by zamkn restauracj.
1:41:53:Ego straci swoj prac|i swj wpyw.
1:41:56:Nie czujcie si le|z jego powodu.
1:41:58:Radzi sobie doskonale,|jako may inwestor.
1:42:01:- Wyglda na naprawd szczliwego.|- Skd wiesz?
1:42:12:Musz i.|Jestem rozchwytywany.
1:42:21:Wiesz, jak on lubi.
1:42:27:Dziki may szefie.
1:42:36:Czy mog zaproponowa panu|deser dzisiejszego wieczora?
1:42:39:- Czy nie proponujesz zawsze?|- Ktry by pan chcia?
1:42:43:Zaskocz mnie!
1:42:56:Historia jest lepsza,|gdy ja j opowiadam.
1:43:01:Chod do nas i przynie co|godomorom do zjedzenia.
1:43:05:Odwied www.NAPiSY.info
